Geoblog.pl    sebee86    Podróże    Odessa i Krym    Odessa
Zwiń mapę
2007
11
sie

Odessa

 
Ukraina
Ukraina, Odessa
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 920 km
 
Teraz można poobserwować krajobraz za oknem. Przeważa szpaler lasu, gdy las się na chwilę kończy widać jakieś zabudowania. Wyziera z tego bieda i dziadostwo. Czasem jakiś nowy budynek wkomponowany nieporadnie w ten pierdzielnik.
Kibel nie wygląda zbyt sterylnie. Balansując ciałem staram się trafić w płaskie dno tej dość dziwnej konstrukcji. „Grubszych spraw” nie polecam tu załatwiać. Jest mydło w płynie, nawet ładnie pachnie. Po naciśnięciu klamki myję ręce raz jeszcze. Przejście korytarzem też nie jest łatwe, strasznie buja na boki.
W przedziale dokonuję porannej toalety przemywając twarz wilgotną chusteczką do demakijażu. Genialny wynalazek. Nieoceniony w takiej podróży. Czuję się niemal rześkoi świeżo.
Na postoju wysiadamy na chwilę na peron. Różnorakie babiczki oferują nam piwo i pirożki.

KOPROWTRĘT czyli Dziennik pokładowy by Koper

Dzień zaczął się jak zwykle, czyli od piwa (w tej podróży towarzyszy nam Żubr z Białowieskiego Parku Narodowego). Uzupełniając opis Czarnego chciałbym tylko nadmienić, że zostaliśmy zrugani przez panią prowadnicę, że nie spaliśmy pod „firmową” pościelą. Coś w stylu „a czemu wy nie spaju pod pościelu. To ciste wsystko. Wy gorąco pod tim [wskazując nasze śpiworki – dopisek by Czarny]. Cistutka pościel, a wy nie spaju.”

To tyle Koper.

Koło 12.30 jesteśmy w Odessie. Czeka na nas Anton – znajomy Ukrainiec Marty z ubiegłego roku. Za jego pomocą bez większego problemu kupujemy bilety na Krym (choć oczywiście musieliśmy odstać swoje w kolejce). Budynek dworca wygląda lepiej niż w Krakowie. Jeśli nie czekasz na pociąg ani nie stoisz w kolejce to cię wyproszą – nie ma śpiących bezdomnych.
Odessa to miasto kontrastów. Jak chyba większość miast na Ukrainie. Uderza w oczy sąsiedztwo na ulicach ład i lexusów. Pomieszanie socjalizmu z zachodem. Wymieniamy dolary, 1$ to ok. 5 hrywien. Ceny niejednokrotnie nas zaskakują. Wiele produktów jest o połowę tańszych niż w Polsce. Co nie przeszkadza w tym, że co druga reklama na bilbordach to ekskluzywne zegarki renomowanych firm.
Idziemy na obiad. Restauracja „Kumaniec”. Kelnerzy i kelnerki w strojach ludowych. Barszczyk i inne ukraińskie specjały.
Po obiedzie jedziemy marszrutką (busem) do domu Antona. Jedziemy ok. 45 minut na „przedmieścia”. Nie wygląda to już tak dobrze. Siedzimy na końcu. Anton podaje należność za przejazd za pośrednictwem pasażerów. Po chwili wraca reszta (!). Wysiadamy. Zagłębiamy się w jakąś podejrzaną dzielnicę.
Trudno opisać nasze miejsce zamieszkania. W każdym razie są łóżka. Rozpakowywujemy się w tych barakach. Kibel i prysznic są. I to jedyna ich zaleta.
Idziemy się wykąpać w Morzu Czarnym. Mamy do niego 100 m – klifem w dół. Cały brzeg jest wysypany śmieciami. Klucząc miedzy jakimiś slumsami docieramy na plażę. „To jest kurwa to ciepłe Morze Czarne?”. Kąpiemy się choć z oporami. Dno jest skalisto-piaszczyste i nierówne. Adaś stojąc na brzegu przestępuje nerwowo z nogi na nogę. Chciał zrobić „dwójeczkę” ale zwątpił jak zobaczył jak jakieś żyjątka popierdalają po plaży.
Wracamy tą samą drogą. Kopra coś urzarło, ma na plecach bąbla wielkości kciuka. Mamy problemy z kluczem. Wita nas Magda okrzykiem, że ona się nie kąpie bo pod prysznicem jest ropucha. Koper jest odważniejszy, wraca oznajmiając, że zabił jakąś stonogę. Watson stwierdził fachowo, że to krocionóg z aparatem gębowym gryzącym. Grunt, że nie żyje. Czego nie można powiedzieć o karaluchu, którego Adam próbował zaciukać plecakiem na mojej poduszce. Koper rzuca mu jednodolarówki. Niepotrzebnie się wychylał po raz drugi – zginął rażony sandałem. Wkrótce pojawiły się nowe. Stwierdziliśmy, że musimy się napić, żeby nie zwracać na nie uwagi. Idzie nam opornie. Nemiroff pretendujący do miana najlepszej ukraińskiej wódki jest po prostu ch**owy. W końcu zmęczeni walką z karaluchami i flaszką idziemy spać.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
sebee86
Sebastian
zwiedził 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 15 wpisów15 2 komentarze2 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
10.08.2007 - 24.08.2007